Oceniamy długo wyczekiwaną nowość od Netflix!

Jeśli mielibyśmy wymienić tytuły, które wyniosły Netflix na wyżyny popularności, „The Crown” byłby z pewnością jednym z nich. Losy brytyjskiej korony opowiedziane przez pryzmat życia królowej Elżbiety II przyciągają widzów nie tylko w samej Anglii, Zjednoczonym Królestwie czy Wspólnocie Narodów. Serial Netflixa cieszy się popularnością na całym świecie, również w Polsce! Każdy, kto ma konto Netflix, z pewnością słyszał już o tym tytule, a być może oglądał także poprzednie sezony. Czy warto było jednak czekać na najnowszy, piąty już sezon tej produkcji? Oceniamy najświeższe odcinki!

Garść danych o „The Crown” – 5. sezon 

Piąty sezon “The Crown” miał premierę 9 listopada 2022 roku. Netflix kazał stosunkowo długo czekać na nowe odcinki historii o brytyjskiej monarchii – fani serialu mieli niemal dwa lata przerwy od emisji poprzedniego sezonu. Najnowszy sezon liczy sobie – jak poprzednie – aż 10 odcinków po około 50 minut. Jak zwykle Netflix wypuścił na serwery od razu cały sezon, co sprzyja popularnemu „bindżowaniu” serialu. Według zapewnień producentów 5. sezon tego popularnego serialu jest przedostatnim. Twórca hitu, Peter Morgan, planuje zakończyć kręcenie produkcji na 6 seriach. 

„The Crown” 5 – oglądalność

Serial „The Crown” jest nadal zdecydowanie na topie wśród produkcji Netflix i zadebiutował jako numer 1 w tygodniu swojej premiery! Widziały go miliony, a najnowszy sezon przez pierwsze pięć dni od premiery oglądano przez miliony godzin. A dokładniej – piąty sezon królewskiej produkcji osoby posiadające konto Netflix oglądały przez 107.39 miliona godzin! To rezultat, który pokazuje, że widzowie byli ogromnie ciekawi losów królowej opowiedzianych w serialu. Czy wpływ na to mogła mieć niedawna śmierć Elżbiety II? Niewykluczone, że był to czynnik sprzyjający jeszcze większej popularności tej produkcji Netflix… 

O czym jest „The Crown” sezon 5?

A było na co czekać! Posiadacze konta w serwisie Netflix od 9 listopada 2022 roku mogą śledzić losy brytyjskiej rodziny królewskiej w latach 90. To czas, kiedy królowa Elżbieta II osiągnęła już dojrzały wiek, a sen z powiek spędzają jej sprawy rodzinne, zwłaszcza problematyczne losy małżeństw jej dzieci. To w tym sezonie Netflix serwuje kontynuację opowieści o rozpadzie związku (wówczas) księcia Karola z księżną Dianą oraz o romansach tej słynnej pary. Sezon piąty to także opowieść o okresie, kiedy po raz pierwszy rodzina królewska zaczyna martwić się o swoje przetrwanie. Wszechobecne tabloidy i paparazzi przysparzają im zmartwień, a ludzkie oblicze i wystawny tryb życia „royalsów” powoli irytują opinię publiczną. Twórcy „The Crown” jak zwykle w mistrzowski sposób ubogacają fabułę i choć nie do końca znamy wszystkie zakulisowe fakty, serial doskonale oddaje atmosferę dworskiego życia i dylematy targające bohaterami w latach 90.

Nowa obsada w piątym sezonie „The Crown”

Netflix przyzwyczaił widzów do tego, że co dwa sezony następuje wymiana aktorów grających w „The Crown”. I tak po doskonałej „oryginalnej” parze królewskiej z sezonów 1. i 2. (Claire Foy w roli Elżbiety II oraz Matt Smith w roli księcia Filipa), nastała era „wieku średniego” w sezonach 3. i 4. (Olivia Colman jako Elżbieta i Tobias Menzies jako Filip). Sezon 5. to według rozkładu Netflix czas na kolejne zmiany w obsadzie. Królową Elżbietę w bardziej podeszłym wieku zagrała Imelda Staunton. Wielu widzów miało wątpliwości co do tego wyboru, gdyż aktorka jest mocno kojarzona z rolą znienawidzonej profesor Dolores Umbridge w serii o Harrym Potterze. Jednak Staunton jako królowa Elżbieta to fantastyczny popis aktorstwa i naprawdę solidnie odegrana rola! W postać księcia Filipa w 5. sezonie „The Crown” wcielił się zaś Jonathan Pryce, znany między innymi jako Wielkie Wróbel z „Gry o tron” na HBO. Królewskiej parze kroku dotrzymuje m.in. doskonały duet małżeństwa Lady Di (w tej roli Elizabeth Debicki o polskich korzeniach) oraz księcia Karola (Dominic West). I choć kontrowersje budził ten ostatni wybór – mówi się, że Netflix zatrudnił do roli Karola zbyt przystojnego aktora, którego uroda rzutuje na zbyt pozytywną ocenę odgrywanej przez niego postaci – aktorsko jest to para bez zarzutu!

Czy piąty sezon „The Crown” jest gorszy od poprzednich serii?

Netflix jak zwykle dostarczył najwyższej klasy produkcję premium, ale pojawiają się głosy, że platforma nie pobiła osiągnięć z poprzednich sezonów „The Crown”. Serialowi zarzuca się zbyt duże skoncentrowanie na problemach rodzinnych królowej, brak charyzmatycznej postaci premiera, którzy zawsze odgrywali ważną rolę w serialu Netflix, czy też wspomniane niedopasowanie wizualne niektórych aktorów. Mimo wszystko – warto! Nawet jeśli twórcom nie udało się pobić wybitnych sezonów z lat poprzednich, Netflix wciąż serwuje dawkę solidnej historycznej wiedzy ubranej w fantastyczną muzykę, piękne zdjęcia i wyborną scenografię. „The Crown” pozostaje serialem dla każdego, bo wielu widzów odnajdzie w nim coś, co wciągnie ich w oglądanie bez reszty. 

Dla nowych odcinków „The Crown” z pewnością warto skorzystać z naszej oferty zakupić konto Netflix w atrakcyjnej cenie!

Kategorie: Seriale Netflix